Zacznę od kwestii pozaboiskowych. Czułem zażenowanie słysząc „pozdrowienia” kibiców Legii adresowane do właścicieli ich klubu, grupy ITI. Ja rozumiem, że byli na swoim stadionie, na którym nie sposób nie pamiętać o prywatnej wojence, ale do penisa pana, to był mecz reprezentacji!!! Tu obowiązywały barwy biało-czerwone, a nie klubowe! Rozumiem wrzuty na PZPN, no ależ jak przyszli jeździć po ITI, to równie dobrze mogli wpaść w klubowych barwach i odpowiednio oflagować stadion - bynajmniej nie w kolorach bieli i czerwieni. Żenada! „Jebać PZPN”, to rozumiem; mecz kadry narodowej w piłce nożnej podległej federacji, którą steruje Lato i spółka, ale „ITI spierdalaj”? Nosz ludzie kochani! Mnie, jako kibica reprezentacji gówno obchodzi ten wasz konflikt! Wiem co nieco o tym, jakie akcje zarząd klubu wam funduje i współczuję, ale pranie tego na meczu repry to grube przegięcie! Niechaj teraz wszyscy inni pójdą śladem kibiców Legii i niech zaczną swoje żale wylewać na meczach reprezentacji, bo w telewizji będzie... Niech teraz w innych miastach, organizujących mecze piłkarskiej kadry, miejscowi kibice zaczną skandować „jude jude jude - firma X”.
Mecz reprezentacji, to spotkanie, podczas którego sprawy klubowe zostawia się w domu i na dzielnicach. A tu, na Łazienkowskiej, specyficzne „ITI spierdalaj”... Matka nie mogła tego okrzyku rozszyfrować, to jej przetłumaczyłem na „aj aj aj, lepiej graj” :) A w głębi serca czułem zażenowanie i wstyd przed tymi wszystkimi, którym podobnie jak mi, marzy się fajna i wolna od klubowych akcentów atmosfera na trybunach podczas meczów reprezentacji Polski. Pranie klubowych brudów podczas meczów kadry - w mojej opinii - jest niedopuszczalne.
Teraz o meczu: TVN schodzi na psy, jeśli mam być szczery. Nie o polityczne aspekty działalności tej stacji mi chodzi, ale o komentarze do wydarzeń sportowych. TVN najwyraźniej rozmiłował się w krytykowaniu i psów wieszaniu na wszystkim, wszystkich i za wszystko.
TVN stwierdził, iż Smuda nie dotrzymał swojej deklaracji, wedle której już w meczu z Rumunią reprezentacja pokazać miała swój styl, nad którym konsekwentnie będzie pracować. TVN twierdzi, że Polacy w sobotnim meczu zagrali nie inaczej, jak w poprzednich spotkaniach: zarówno tych u schyłku reprezentacyjnej kariery Leo Beenhakkera, jak i za krótkich, tymczasowych rządów Stefana Majewskiego. TVN najwidoczniej meczu nie widział (bo w TVP?), albo relację opracował, zanim jeszcze mecz się zaczął. Parafrazując kibiców Legii: „TVN ...” :)