Eliminacje MŚ: Irlandia Płn. - Polska - oglądaliście? Trzecią bramkę dla Irlandii widzieliście? Rozpaczaliście? Bo ja omal nie umarłem... ze śmiechu :) Genialne to było!!! Lepszej pointy dla naszej gry w tym meczu nie można było wykminić :)
Już przed meczem wiadomo było, że murawa jest do dupy więc z pewnych zagrań należy rezygnować. Tak czy nie? No więc by nie zagrywać do bramkarza uczulał trener, o to samo prosił Boruc i wespół z nimi nakazywał to zdrowy rozsądek. I, kurde, ten Żewłakow na przekór wszystkim zagrał tak, jak zagrał: piłka zachowała się niczym wedle scenariusza komedii piłkarskieji samobój wręcz śmieszny :) Gol. Samobójczy gol, który dobił wszystkich biało czerwonych: kibiców i drużynę z jej bramkarzem na czele. Mina Boruca wyrażała wszystko, co na temat tego meczu wyrazić się dało.
Gdybym był z San Marino, to takie kalectwo przyszłych rywali ucieszyłoby mnie - ale tylko na chwilę. Przecież Polacy, dużo wyżej notowani, po takiej wtopie będą żądni krwi, rewanżu i wszystkiego innego i na pewno zechcą sobie tę wtopę z Belfastu powetować. I zrobią to w najbliższym meczu. Padło na San Marino :)
Gadki o szczególnej motywacji i chęci rekompensaty nasi piłkarze niech se wsadzą między pośladki. San Marino potęgą żadną nie jest i wygrać z nimi trzeba choćby stojąc. A nie nakręcać się, jakby to był Bóg wie jak wymagający rywal.
Jeszcze nie wszystko stracone. Nasza grupa eliminacyjna jest masakrycznie wyrównana: lider ma 10 punktów i 6 rozegranych spotkań. Słowacja gra z Czechami. W tabeli jest dużo teorii, w meczach niespodzianek nie brakuje, więc można spodziewać się, że do końca eliminacji wiele wydarzyć się może. Po jutrzejszym meczu będziemy mieć identyczne cyferki dokładnie na tych samych miejscach, co obecny lider. Bo, naturalnie, wygramy.
Boruc do domu pojechał... Dobrze mu to zrobi. Każdy by się podłamał po takim meczu - bez względu na stan psychiki przed pierwszym gwizdkiem. Ale do sedna...
Ciąg dalszy "Czy Beenhakker coś knuje?"