Po pierwsze, to należałoby dupy skopać duetowi z Eski!!! Jeden z drugim cwani zza mikrofonu, inteligenci wielcy po jajkach smyrają się na antenie i ryje cieszą, bo se poopluwają prezydenta. Jeśli to, co zaprezentowali miało być fajne, to się przeliczyli!
Jak nie lubię Kaczyńskich, tak Figurskiego z Wojewódzkim znielubiłem jeszcze bardziej. Nie zamierzam doszukiwać się głębszych przesłań w ich tekstach; nazwanie nawet najbardziej nielubianego polityka „małym, niedorozwiniętym, głupim człowiekiem zwanym prezydentem Polski, Lechem Kaczyńskim” zasługuje nawet nie wiem na co!!! Może na to, by zatrzasnąć łeb w dybach, gacie spuścić w dół i wprowadzić tuzin niewyżytych seksualnie osłów? Wielce wielki Panie Michale, wasza buracka mość?
Wojewódzki jeszcze jeszcze, ale Figurski jak ta miernota, co to od maminego cycusia się oderwała i śladem Dody, czy tam Rutowicz, chce się na piedestał wspiąć. Ambasador koreańskiego szitu, jego mać! Na antenie Eski zapewne (w jego mniemaniu) miało być yntelygentnie i z jajem, a wyszło tyle, że nawet ja staję po stronie Kaczyńskiego. Skopać dupę gnojowi, dowalić kilkaset tysięcy grzywny i niech wraca do tłumaczenia z angielskiego i francuskiego, a dziennikarstwo i spikerkę pozostawi komuś, kto ma klasę. Cholernie niesmaczne to było.
Przegięli w tej Esce obrażając prezydenta.
A prezydent?
A prezydent też przesadził! Jak dawniej ścigał ludzi za byle co, tak teraz postanowił puścić płazem taką zniewagę. W imię czego, pytam? Właśnie teraz powinien pokazać, że ma swoją dumę na właściwym miejscu i winien powalczyć o swoje dobre imię.
Ciąg dalszy "Kto przegiął bardziej: Wojewódzki, Figurski czy Kaczyński?"