Piałbym z zachwytu, ale się wstydzę :) Na tle oglądanych w ostatnim czasie bladych filmów ten był aż nadto wyrazisty. Thriller pełną gęba, psze państwa! Wkręcił mnie tak mocno, że nawet do kibelka nie poszedłem, choć już od połowy filmu było z czym. Mam nadzieję, że pęcherz mój wybaczy mi te rozstępy :) Kurczę, dziwny ten film jest. Z jednej strony można nazwać go przewidywalnym, z drugiej strony jednak ma to jajo, które sprawia, że człowiek nie nudzi się w trakcie oglądania. Fabuła filmu oparta jest na sprawdzonych patentach, ale całość podana jest w sposób zasługujący na moje największe uznanie. Brawa dla panów reżyserów Michaela i Mike'a Barker'ów. Odstawili kawał naprawdę dobrej roboty, udowadniając, że bez gigantycznego budżetu i kosmicznej obsady można zrobić film, który idealnie pasuje do definicji swojego gatunku.
W kontekście myśli zawartych
we wpisie o filmie "Nieodebrane połączenie" zastanawiam się: jak duży wpływ na poziom "Godzin strachu" ma fakt, iż w jego tworzeniu nie brali (przynajmniej oficjalnie) udziału amerykanie? ;)