Gothic metal, metal symfoniczny,
holenderski zespół, w którego jednym kawałku zakochał się polski Szuman ;) Tak właśnie jest: ubóstwiam piosenkę "Our Farewell"!!! Inne wałki Within Temptation też do mnie przemawiają, ale ta jest wyjątkowa. Po raz pierwszy usłyszałem ją 7 listopada 2006 roku, przy okazji samobójczej śmierci jakiejś nastolatki. Bardzo głośno o tym było: panienka odebrała sobie życie przez dwóch kolegów z klasy, którzy jej dokuczali na oczach całej klasy i jeszcze to filmowali. Ktoś zmontował filmik o tym wydarzeniu: były poruszające fotki, mocne teksty i właśnie ta piosenka. Całość robiła piorunujące wrażenie i tą drogą "Our Farewell" dała mi się poznać, na bezczela wbijając się w pamięć.
Ciary gwałcą mój grzbiet, kiedy słyszę ten kawałek w wersji live. Świetne to jest! W sumie znalazłem trzy wersje tego kawałka: normalną, studyjną oraz dwie grane na żywo: koncertowa i akustyczna. Każda z nich brzmi inaczej (aranżacja), a zarazem tak samo (świetnie). Do oryginalnej wersji nie znalazłem niestety klipu: było kilka filmów na YT, ale każdy z nich okazał się być zlepkiem różności: a to scen z Harego Potera, a to jakiś fotek, obrazków, czy czegoś jeszcze. Dlatego oryginał w skromnej wersji
only audio, a koncertowa i akustyczna jako
video w dalszej części wpisu.