Wałek "Dla przyjaciół" nagrałem w kwietniu 2007 roku, rozesłałem mailem po znajomkach i wrzuciłem na
MySpace. Za to ani na blogu, ani na stronie Wudeka nie było go, bo zależało mi właśnie na takiej nieoficjalnej formie propagacji. Po ponad roku (17 miesiącach) uległem namowom i zgodziłem się ten kawałek odgrzać na blogasku :)
A było to tak: zdarłem sobie bity niejakiego Heatmakers'a i przy jednym z nich ("So much fire") zatrzymałem się na dłużej. Zaczął mi się po głowie refren tłuc, więc spisałem go szybko na kartce i zacząłem rozkminiać, o czym by tu napisać. Przypomniała mi się rada pewnego gościa z branży (od bitów), który radził, że w razie braku weny dobrze jest pooglądać zdjęcia, przy każdym z nich zatrzymując się na tyle, aby przypomnieć sobie, w jakich okolicznościach powstało. Tak też zrobiłem: wydarłem z szuflady kopertę Kodaka wypchaną tradycyjnymi odbitkami i... odłożyłem, bo temat wpadł mi do głowy na sam widok fotek :) Tak wymyśliłem, że nawinę trzy zwrotki dla starych przyjaciół, z którymi wiele dobrego i szalonego przeżyłem. Choć oni wszyscy się znają, to każda zwrota dotyczy innej ich grupy: 1 - ekipka z plantów, 2 - ekipka ze strony mojej byłej i 3 - ekipka z osiedla. Więcej nie napiszę, bo miało być bez nazwisk :)