Krótka recenzja trzech lekkich komedii, które obejrzałem między świętami, a sylwkiem. Dlaczego padło na te tytuły? To proste: skacowanej głowy nie powinno się męczyć, więc takie ultra lekkie komedie (ponoć dla debili) są jak ulał :) Jeden z filmów mi polecono, inny jest kontynuacją znakomitej serii i klasykiem swojego gatunku, a trzeci włączyłem, bo nie chciałem zmieniać klimatu, a czas pozwalał na jeszcze jedną produkcję. Przed opaleniem plejera i telewizora sądziłem, że wiem mniej więcej, jakiego poziomu rozrywki po poszczególnych filmach mogę się spodziewać. Myliłem się - żaden z wymienionych filmów nie był taki, jakiego się spodziewałem:
- pewniak rozczarował
- najbardziej polecany okazał się być najsłabszym ze wszystkich
- ten "dla zabicia czasu" najbardziej mi się podobał
Teraz moja krótka, luźna recenzja filmów: American Pie 6 Beta House, Byle zaliczyć i Shaolin Soccer w kolejności, w jakiej oglądałem.