Hanna Gronkiewicz-Waltz
uznała, że Lech Kaczyński (jako prezydent Warszawy) wraz ze swoją kliką za bardzo melanżował za pieniądze podatników (taa, a teraz przestał ;)). Obecna prezydent stolicy postanowiła swoją złotą myślą podzielić się z prokuraturą, co Jarosław Kaczyński szybko skomentował:
Hanna Gronkiewicz-Waltz... ośmiesza się. Zaiste tak musi być - przecież stwierdził to człowiek posiadający ogromną wiedzę i doświadczenie w zakresie ośmieszania się :) Skoro sam mistrz autokompromitacji docenia czyjeś osiągnięcia w tejże dziedzinie, może to oznaczać, że wypowiedzi Hanny musiały zrobić piorunujące wrażenie na Kaczyńskim. Musiały nim wstrząsnąć. A pamiętajmy, że Jarosław słynie z tego, że z trudem przez gardło przechodzą mu słowa uznania pod adresem politycznego wroga ;)
Mawiają: nie dyskutuj z idiotą, bo najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu, a później pobije doświadczeniem. Nie chcę w tej sprawie wskazywać idioty, natomiast sądzę, iż dyscyplina "ośmieszanie się" nie jest najlepszym poletkiem do konkurowania ze sobą takich osobistości (jeszcze król straci koronę). Rozumiem: każdy ma jakieś ambicje i prywatne kwestie do udowodnienia, ale w tym przypadku proponuję pani Hani zostawić czempiona w spokoju i zająć się czymś bardziej pożytecznym. Opinia Jarosława Kaczyńskiego powinna jedynie dać do myślenia: Jarek, jako
Kaczyński wszystkich Polaków, po prostu przypomina Hani, że ta powinna zajmować się sprawami dotyczącymi teraźniejszości i przyszłości, a nie kwestią: co jej poprzednicy zjedli i wypili. Tego nikt nie zwróci, bo dawno strawione :)