Kolejny wpis z cyklu "
Polecam świetne, darmowe, a przy tym legalne granie". Po hiszpańskich i holenderskich rapach, zapraszam Was na wycieczkę do Włoch, gdzie tamtejszy skład, Hugaflame, niedawno wydał nową płytę pt. "Facce da Huga". Ośmielę się stwierdzić, że jest najlepszy darmowy album, jaki do tej pory miałem przyjemność prezentować na blogu. Na "Facce da Huga" składa się 20 kawałków, wszystkie na wysokim poziomie, a kilka z nich, przy niewielkiej pomocy Vivy, MTV i tego typu szitu, mogłoby stać się hitami. Cały materiał jest równy w sensie takim, że na płycie nie ma kawałków zdecydowanie słabszych (które się omija), ani takich, które przyćmiewają resztę. Co jeszcze mogę powiedzieć? Klimat na płycie jest średnio zróżnicowany: w równych proporcjach można znaleźć kawałki baunsowe (jak tytułowy "Facce da Huga" - nr 1 w plejerze), są kawałki nieco bardziej drapieżne (np. drugi w moim grajku "Vi odio"), ale nie brak też nastrojowych (w stylu Guidami - trzeci w plajerze). Pomimo zróżnicowanego klimatu, płytę bardzo przyjemnie się słucha w całości - traklista jest wyważona i przemyślana, wszystkie kawałki są naprawdę świetne i na równym poziomie (stąd też spory dylemat miałem przy wyborze przykładowych do playera:)).