Już sobie wyobrażam minę babki w kafejce, jak podbiega do mnie, by upomnieć, że nie wolno nielegalnych plików ściągać ;) Się kobitka zdziwi, jak zobaczy, z czego muzyka gra. Chyba, że sama to zna - co w sumie nie jest nieprawdopodobne, bo ja zawsze byłem do tyłu z takimi nowinkami :) Rzecz w tym, że SeeqPod znam już od jakiegoś czasu, ale tak naprawdę zalety tego serczo-plejera doceniłem dopiero wczoraj, gdy sprawdzałem piosenki, które polecił mi Mike w komentarzu do
wpisu o hiszpańskim rapie. Sprawdzenie tych kawałków metodą tradycyjną trwałoby tyle, że pewnie nie chciałoby mi się wszystkich słuchać, ale z takim SeeqPod'em trwało to w sumie krócej, niż w Winampie.