Rosja - Polska 2:2. Szkoda, że nie przegraliśmy 2:1, no ale trudno się mówi. Portugalczycy powinni łyknąć haczyk i dzisiejszy mecz, który nazywam "kołysanką", powinien podziałać na nich jak kołysanka, tzn. uśpić (przede wszystkim sztab szkoleniowy Portugalii) ;) To oczywiście moja teoria spisku, ale z każdym kolejnym meczem Polaków coraz bardziej się utwierdzam w przekonaniu, że w meczach ze słabszymi rywalami walimy w ciula po to, aby uśpić czujność silniejszych ekip, z którymi przyjdzie się w niedługim czasie zmierzyć.
Pamiętacie rozdziawione ze zdumienia (ale szczęśliwe) gęby polskich kibiców po wygranym meczu z Portugalią? Wierzyliście przed meczem, że wygramy? Bo ja, przyznam się, nie wierzyłem w zwycięstwo i bezbramkowy remis brałbym w ciemno - bo niby mielibyśmy bramkę Portugalii strzelić?
Ciąg dalszy "Kołysanka dla Portugalii"