Wysłał koleżance sms'a, że idzie się zabić. Ślad po nim zaginął. Widziano go na jakimś moście – teraz spotkać tam można płetwonurków. Przeczytałem o tym na Interii, później na łamach lokalnego portalu. 17 czy 18 lat, kłopoty w szkole. Na brzegu rzeki znaleziono jego plecak...
Mam 23 lata, a czasem czuję się, jakbym miał ich trzy razy tyle. Obserwuję życie, które niczym już nie potrafi zaskoczyć. Chyba, że zaskoczy, a ja okażę się być gówniarzem, który tego życia tak naprawdę nie znał. Ten osiemnastolatek, Piotrek, bo tak mu na imię, miał kłopoty w szkole. Jeśli to prawda, że tymi problemami były słabe oceny na półrocze, to problemem nie była szkoła. Problem tkwi gdzie indziej.
Ciąg dalszy "Zbawieniem tragedia"