Znowu zacznie się wzajemne smyranie po jajkach w wykonaniu Radia Maryja i PiS-u, bo wielkimi krokami zbliża się rewanżowy pojedynek między Moherową Armią O.Rydzyka, a tą garstką zwolenników opozycji, którzy jeszcze z kraju nie wyjechali. Niespecjalnie interesuję się polityką, ale skoro już mieszkam w tym fenomenalnym kraju, to zawsze coś niecoś wpadnie mi w ucho na ten temat. I tak dziś przyciąłem komara po śniadaniu, aż z drzemki wyrwała mnie rozmowa Moniki Olejnik z Kwaśniewskim w audycji "Gość Radia Zet" - rozmowę możecie posłuchać na stronie Radia Zet,a dokładnie
tutaj (pod komentarzami jest link do słuchania).
W sumie nawet z sensem Kwaśniewski gada, lubiłem go i dalej popieram. Niektórzy obarczają go winą za wszystkie grzechy SLD, a przecież nie da się dogodzić wszystkim. Jedno jest pewne: lepszego prezydenta nie mieliśmy i nieprędko mieć będziemy.
Co tam dziś były president spiking in de rejdjo? Dobrze zapamiętałem jedynie końcówkę tej wywiadziny, kiedy prezydent mówił, że już skończył ze stanowiskami w parlamencie, że chce być opiekunem młodych polityków lewicy i chyba chwalił Amerykanów, że go na wiosnę poważnie potraktowali - jakoś tak to powiedział. Nie chce mi się drugi raz tej rozmowy słuchać, bo właśnie leci moja ulubiona piosenka (ustawiłem repeat track).
Wracając do tematu zbliżających się wyborów... Panowie i Panie! tym razem nie grzejcie tyłków w domach, tylko biegusiem do urn! Ostatnio wiele osób odpuściło sobie wybory i dziś obserwujemy tego skutki. Nie obchodzi mnie Ziobro, Łyżwiński, Kaczmarek, Lepper i reszta - oni niech się szarpią i gryzą, opluwają i podsłuchują, zostawmy ich samych sobie. Czas przygotować się do bitwy o Polskę, bo na taką bitwę się zanosi: jeśli Rydzyk zmobilizuje zastępy swoich wiernych emerytek, a PiS znowu zbałamuci co naiwniejszych, to może dojść do powtórki wyników z poprzednich wyborów. Nie wiem jak inni, ale ja tego nie chcę.