Od czternastu lat leży przykuty do łóżka. Po ciężkim wypadku motocyklowym całe jego ciało jest sparaliżowane. Żyje podłączony do respiratora. Od czternastu lat. Pragnie umrzeć. Mowa o sparaliżowanym Januszu Świtaju z Jastrzębia Zdroju, który do sądu napisał prośbę o śmierć. Zamierza też zebrać 100 tysięcy podpisów poparcia dla swojej prośby, a przypomnę, że polskie prawo zabrania eutanazji. Ilu jest takich jak on?
W poprzednim artykule poświęconym Januszowi Świtajowi na Interii wyczytałem, że pragnie zostać odłączony od respiratora po śmierci jednego z rodziców. Walczy o przywrócenie w Polsce prawa do eutanazji i ja go popieram. Ile osób pragnie umrzeć, a nie ma nawet możliwości popełnienia samobójstwa? Każdy przy zdrowych zmysłach ma prawo (a raczej powinien mieć) do decydowania o swoim życiu. Postronne osoby mogą najwyżej doradzać lub odradzać, ale nie decydować za kogoś. 14 lat bez ruchu to wystarczająco dużo czasu na przemyślenie swojej decyzji.
Linki do materiałów na łamach portalu Interia.pl:
Kościół katolicki ciągle i usilnie wywiera naciski na całe życie społeczne w wielu państwach. Próbuje zmieniać prawo, na takie by odpowiadało ono ich religijnym wymysłom.
Gdyby np. do władzy w polsce doszła LPR, wówczas mielibyśmy stricte prawo wyznaniowe oparte na Biblii.
Czyli nie zakupilibyśmy np. legalnie prezerwatywy (bo kościół kat. zabrania stosowania prezerwatyw nazywając to grzechem), a za zakup takowej prezerwatywy groziłaby zapewne wysoka kara (w tym zapewne i pozbawienia wolności).
Kościół katolicki ma daleko gdzieś wyznawców islamu, religii mojżeszowej, hinduistów, wyznawców prawosławia czy też ateistów.
Zmusza wszystkich niezależnie od wyznania do przestrzegania - często dziwnych, a poza tym i tak ciągle zmienianych - katolickich przykazań religijnych.
Środkiem przymusu jest oczywiście stanowione prawo, na które bardzo duży nacisk wywierają właśnie księża i środowiska blisko z kościołem katolickim związane.
I to właśnie głównie dzięki kościołowi katolickiemu pan Janusz Świtaj jest skazany na ciągłe cierpienie.
Eutanazja=zabójstwo
A poza tym, to zmienił decyzję i już nie chce umierać, bo po jego apelach dostał pracę w jakiejś fundacji..
http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,wid,8769042,wiadomosc.html?ticaid=13627
:)
Kwestia czy on jest przy zdrowych zmysłach. I co to są zdrowe zmysły (granica). Po drugie - człowiek o zdrowych zmysłach raczej nie pędzi na złamanie karku na motorze, cóż ponosi odpowiedzialność i karę za brak rozwagi.
Dziękuje za pomoc
Brak pozdrowień dla Pana Braka
Mariusz
po rozmowie z nim, moje problemy zniknely i tu nie chodzi o to, ze on zrobil z siebie taka sierote, czy kazal porownac moje problemy do swojego paralizu, tylko o to, ze on sprawial wrazenie, jakby mial daleko w dupie to, ze lezy od kilkunastu lat w lozku.
jakby normalne bylo to, ze "zwiedza swiat" dzieki znajomej, ktora znalazla sponsorow i zalatwila mu komputer z ktory podlaczyli mu do sieci..
ciezka sprawa, nie chodzi tu o moje podejscie do religii, czy czegokolwiek :]
nie odwazylabym sie wstrzyknac komukolwiek i czegokolwiek, co odebraloby zycie :]
jak przez kilka miesiecy lezalam w szpitalu, a pozniej jezdzilam na wozku, to nawet mi do glowy nie przyszlo zeby sobie odebrac zycie, chociaz chwile załamania byly i to całkiem powazne :] - tu podziekowania dla przyjaciol i rodziny, ktorzy nie dali mi odczuc tego, ze jestem kaleka na wozku :]
teraz moja kuzynka lezy..
wiem, ze to marne porownanie, bo ja chodze, a justyska tez chodzic bedzie (bo wiara czyni cuda :])
moje osobiste stanowisko - eutanazji mowie nie
=================
skróciłem link
szuman